Toruńska Liga Unihokeja : Sezon 2011-2012

Sezon 2011-2012 - podsumowanie

21 kwietnia 2012 roku zakończył się kolejny sezon naszej ligi. W rozgrywkach udział wzięło 12 drużyn. Łącznie rozegrano 16 kolejek spotkań - 11 rundy zasadniczej i 5 kolejek playoff.

Swoją dominację w lidze potwierdzili Elegans - niepokonani od 6 sezonów.

Poniżej - ostatni wpis z tego sezonu (chyba najdłuzszego sezonu w naszej lidze!) świetnie oddający atmosferę ostatniej kolejki.


Relacja by kolabor (25.04.2012)

Klamka zapadła, emocje opadły, sezon się skończył, światło zgaszone. Nim jednak wszyscy opuścili salę III LO, doszło w niej do decydujących rozstrzygnięć. Trwała bowiem walka o miejsca 1-8.

Dwumecz o 7me miejsce:

Nie było niespodzianki. Po pierwszym, pewnie wygranym meczu, GB Team nie pozwolił graczom Pekum na odrobienie strat. Co prawda dwukrotnie Pekumowcy wychodzili na prowadzenie, to jednak gracze GB dwukrotnie doprowadzali do remisu, kontrolując tym samym dwu-meczową rywalizację. Skończyło się ostatecznie 2-2 i trudno powiedzieć, który to już remis w historii potyczek tych dwóch drużyn. W tym wypadku jest to jednak remis "zwycięski" dla GB Team, który zajmuje siódme miejsce.

GB Team - KU Pekum 2-2 (0-1; 2-1)

3:30 (0-1) M. Paradziński - P. Cegielski
26:58 (1-1) A. Demicki - M. Będzimierowski
32:13 (1-2) A. Pluskota - M. Paradziński
36:22 (2-2) M. Masłowski - J. Jankowski

Pierwszy mecz: 5-1. Razem GB Team - KU Pekum: 7-3



Dwumecz o 5te miejsce:

Nie odbyło się żadne ze spotkań o piąte miejsce, bowiem po raz drugi zawodnicy DniemiNocą.pl nie byli w stanie zebrać składu na mecz. Także zawodnicy TKU dostają piąte miejsce "gratisem", bez walki, choć na pewno sami woleliby powalczyć na parkiecie. Ogłoszono jednak walkower 5-0, a jak podają anonimowi zawodnicy TKU bohaterem odwołanego spotkania był sam :), który strzelił wszystkie walkowerowe pięć bramek, operując klawiszami zegara niczym przyciskami od pada przy playstation.

TKU Magic Sticks - DniemiNoca.pl 5-0 (wo)

Pierwszy mecz nie odbył się. Razem TKU Magic Sticks - DniemiNoca.pl: 5-0



Dwumecz o brąz:

Po pierwszym meczu Wydawało się, że emocje nie mają prawa zagościć w tej rywalizacji, bowiem Avanti rozjechało Nestę 9-4. Można było więc pomyśleć, że rewanż grany będzie "o pietruszkę" i w gruncie rzeczy gracze Avanti zawczasu powinni otrzymać swoje medale. Liga jednak już nie raz pokazała jak bardzo jest przewrotna i nie inaczej było tym razem. Skazana na pożarcie Nesta nie poddała się i ruszyła z impetem na faworyzowane Avanti. Nie przekładało się to może na tuziny goli, ale zdobyta dwubramkowa przewaga do przerwy podpowiadała, że nie wszystko w tym dwumeczu jest już jasne. A gdy po pięciu minutach po zmianie stron zrobiło się 3-0, zawodnicy Avanti mogli mieć uzasadnione obawy o to, czy na pewno brąz zawiśnie na ich szyjach. Udało im się jednak skutecznie obronić. Co prawda na dwie minuty przed końcem Nesta strzela jeszcze czwartą bramkę i z ogromnej przewagi z pierwszego meczu zostaje tylko jeden gol. Do końcowej syreny nie pada jednak już żadna bramka i Avanti tę rywalizację wygrywa. Czerwono-czarni zdobywają brąz - na pocieszenie po fantastycznej rundzie zasadniczej i pechu w półfinale. Nesta, spośród drużyn wielkiej trójki sezonu zasadniczego, zostaje największą ofiarą świetnej gry Szarej Strefy w play off. Gracze Nesty również poczyniali sobie wyśmienicie w jedenastu kolejkach pierwszej rundy, by na koniec pozostać bez żadnego medalu.

Avanti - I LO Nesta 0-4 (0-2; 0-2)

6:45 (0-1) D. Rogalski
15:28 (0-2) S. Naif Abead
25:07 (0-3) M. Siemianowski - D. Rogalski
37:55 (0-4) D. Rogalski - P. Blachowski

Pierwszy mecz: 9-4. Razem Avanti - I LO Nesta: 9-8



Dwumecz o złoto:

Tu również wydawało się, że jest ogólnie "po frytkach". Elegans wygrali pewnie pierwszy mecz 4-1, więc sensacji nikt się specjalnie nie spodziewał. Gradu goli też nie, skoro w pierwszym meczu przyjęto dosyć oszczędnościową politykę strzelania. Oczywiście jak zwykle wszystko wzięło w łeb. Wydawało się początkowo, że eleganscy mistrzowie rozstawią sobie Szarą Strefę i zrobią sobie łatwy i przyjemny finał. Na to się zanosiło, bo pierwszy celny strzał zakończył się bramką i po pierwszej minucie drugiego meczu Ele mieli już łączną przewagę 5-1. Mecz się uspokoił, niektórzy z licznie zgromadzonych kibiców już zaczęli narzekać, ale z czasem widowisko się rozkręciło. I to jak. Najpierw odpowiedziała Szara i mieliśmy remis. Wciąż jednak wyglądało na to, że Elegansi mają mecz pod kontrolą, bo 2,5 minuty później pada błyskawiczna odpowiedź i mamy 2-1. Szara postanowiła jednak pokazać Elegansom co znaczy prawdziwa błyskawiczna odpowiedź i 30 sekund później na tablicy wyników znowu remis. To, można by rzec, był taki przedsmak emocji, które czekały na nas w drugiej połowie. Trzeba było bowiem lekko ponad minuty gry, by po zmianie stron Szara objęła pierwsze w meczu prowadzenie 3-2. Mistrzowie chwilę czasu się po tym zbierali, ale jak już się zebrali, to w dwadzieścia sekund zaaplikowali dwa trafienia i znowu się wydawało, że sprawa tytułu jest rozstrzygnięta. Z tymże karuzela rozkręciła się na dobre. Trzy minuty mijają i odpowiada Szara - remis. Kolejne trzy minuty, strzelają Elegans i mamy 5-4. Tutaj widzowie dostali szansę na szybki wyskok po sok, batoniki lub kebaba, jeżeli ktoś szybko biega, bo przez 5 minut na parkiecie zapanował spokój. Po owej bramce na 5-4 już naprawdę się wydawało, że to było decydujące dobicie Szarej Strefy i sensacyjni uczestnicy finału już się nie podniosą. Szara w tym sezonie ma takie poglądy w nosie i w decydującym meczu, na trzy minuty przed końcem strzela Elegansom dwie bramki w sześć sekund. Tak, właśnie to robi. Zrobiło się 6-5, z tymże dla Szarej i wszyscy zgłupieli. Trochę się nam chaosu zrobiło, bo Szara na wiwat ruszyła do przodu, nawet ze statyczną zazwyczaj obroną, a Elegansi bronili się i szukali okazji do kontrującego rozstrzygnięcia. Z tej dwuminutowej wojenki zwycięsko wyszli Elegansi. Bramka na 40 sekund przed końcem daje remis i obronę tytułu. Co się może przecież wydarzyć przez 40 sekund? No może to, że jeszcze po bramce dodają zdecydowani bohaterowie tego widowiska: Nowasielski na 7-6 i Czubak na remis. Tempo więc podkręcone było do samego końca. Spotkanie więc kończy się remisem. Remisem 7-7! Trzeba oddać, że widowisko było nieliche. Zwroty akcji, multum bramek, parady bramkarzy, techniczne sztuczki i spora liczba kibiców na "trybunach". Wszystko było, więc lepszego zakończenia sezonu wymarzyć sobie nie można było. Elegansi zgarniają już szósty raz z rzędu mistrzostwo - klasa sama w sobie. Szara po przyzwoitym graniu w rundzie zasadniczej zaskoczyła wszystkich w play off. Konsekwentna gra doprowadziła ich do niespodziewanego i wielkiego sukcesu. Również czapki z głów.

Szara Strefa - Elegans 7-7 (2-2; 5-5)

0:49 (0-1) M. Fleiszer
11:32 (1-1) M. Reszka
14:00 (1-2) Mi. Górski - B. Czubak
14:32 (2-2) Ł. Nowasielski
21:12 (3-2) M. Ćwikliński - R. Bienert
26:23 (3-3) Mi. Górski - M. Fleiszer
26:44 (3-4) B. Czubak
29:31 (4-4) Ł. Nowasielski - M. Mejger
32:25 (4-5) B. Czubak - T. Samodulski
37:02 (5-5) M. Ćwikliński - M. Reszka
37:08 (6-5) Ł. Nowasielski - R. Wojtczak
39:18 (6-6) T. Samodulski - M. Fleiszer
39:39 (7-6) Ł. Nowasielski - M. Mejger
39:46 (7-7) B. Czubak - M. Fleiszer

Pierwszy mecz: 1-4. Razem Szara Strefa - Elegans 8-11



Końcowa kolejność sezonu 2011/2012:

1. Elegans
2. Szara Strefa
3. Avanti
4. I LO Nesta
5. TKU Magic Sticks
6. DniemiNoca.pl
7. GB Team
8. KU Pekum
9. Forza Toruń.
10. Team Spirit
11. KALA Izolacje
12. Husaria Klotho


Po meczu finałowym odbyło się wręczenie dyplomów, medali i pucharów dla drużyn oraz dyplomów i nagród rzeczowych dla wyróżnionych zawodników i sędziów wyłonionych poprzez głosowanie kapitanów drużyn.
Najlepszymi zostali:

Najlepszy sędzia:
Tomasz Lutomirski

Najlepszy bramkarz:
Marek Włodkowski (Avanti)

Najlepszy obrońca:
Maciej Górski (Elegans)

Najlepszy napastnik:
Bartosz Czubak (Elegans)

Nagrody ufundował sponsor rozgrywek - portal DniemiNoca.pl


Ze sportowym pozdrowieniem!
/kolabor

 

Linki do wyników rundy zasadniczej:

Tabela rundy zasadniczej

Statystyki zawodników w rondzie zasadniczej